Świat Marty W.

17 lutego 2012

Dlaczego Polacy są tak nieuprzejmi?

Filed under: luty 2012 — swiatmartyw @ 6:32 pm

Lubię felietony Jamiego Stokesa, choć stoimy po przeciwnych stronach „barykady”. On – Anglik mieszkający w Polsce, łagodnie i z humorem naśmiewający się z Polaków i czasami z Brytyjczyków również, i ja – Polka w Anglii, niezbyt łagodnie, choć często z humorem narzekająca na Anglików. Zapraszam do przeczytania jego dzisiejszego tekstu, wytłuszczenia tłustym drukiem i komentarze są moje:

„Dlaczego Polacy nie są uprzejmi?

Jeden z problemów z obcokrajowcami jest taki, że wszyscy są nieuprzejmi. Nie ma znaczenia, czy jesteś Anglikiem, Polakiem, Chińczykiem czy Tuwańczykiem: spędź trochę czasu w obcym kraju, a wkrótce przekonasz się, że lokalni mieszkańcy mają maniery kiepsko wytrenowanych gibonów. To oczywiście iluzja. Kiedy mówimy „dobre maniery”, mamy na myśli „maniery takie same jak nasze”. Wyjątkiem są jedynie Nowy Jork i Paryż, gdzie wszyscy ludzie są nieuprzejmi celowo i w dodatku z tego dumni.

Każdy, kto spędził trochę czasu na wyspach, wie, że największa różnica między Brytyjczykami a Polakami polega na tym, że ci pierwsi mówią „proszę”, „dziękuję” i „przepraszam” dużo, dużo częściej. Przykład:

Pierwszy Brytyjczyk: Czy mógłbyś, proszę, podać mi masło?
Drugi Brytyjczyk: Oczywiście. Proszę bardzo.
Pierwszy Brytyjczyk: Dziękuję.
Drugi Brytyjczyk: Przepraszam, nie domyśliłem się wcześniej, że chciałeś masło.
Pierwszy Brytyjczyk: Nie musisz przepraszać.
Drugi Brytyjczyk: Dziękuję.
Pierwszy Brytyjczyk: Nie ma za co.

[Byłam świadkiem takiej właśnie rozmowy – teściowa przepraszała Simona, „Sorry, love, I should have known you would want butter”, Simon: „It’s ok, mum, don’t worry about it”. No biedny synek, nie dostał masełka pod nos, no!].

W Polsce, taka sama rozmowa wyglądałaby natomiast następująco:
Pierwszy Polak: Masło?
Drugi Polak: Już.

[Osobiście powiedziałabym „proszę” podając komuś masło, może już się zanglicyzowałam. Czasami u nas w domu używa się żartobliwego „naści” :)]

To przykłady rozmów, w których wszystko poszło dobrze. Co natomiast, gdy dobrze nie idzie? W takiej sytuacji brytyjska etykieta wymaga jeszcze bardziej wyszukanego języka.

Brytyjczyk: Czy mogę poprosić kostkę masła?
Brytyjski sprzedawca: Bardzo mi przykro, ale niestety nie mamy masła.
Brytyjczyk: To nie Pańska wina.
Brytyjski sprzedawca: Dziękuję.
Brytyjczyk: Proszę bardzo.

[„Oh, well, it isn’t your fault, is it?„]

W Polsce sytuacja wygląda inaczej:
Polak: Masło?
Polski sprzedawca: Nie ma.

Nietrudno zobaczyć, dlaczego w relacjach między Polakami i Brytyjczykami dochodzi czasem do nieporozumień. Dla Brytyjczyków, którym od kołyski kładziono do głowy, by przy każdej okazji mówili „dziękuję”, „przepraszam” i „proszę”, bezpośredniość polskich rozmów brzmi bardzo nieuprzejmie. Dla Polaków ozdobność brytyjskich manier pachnie natomiast obłudą.

The Daily Mail, gazeta ozdabiana zazwyczaj nagłówkami w stylu „Najgrubsza Brytyjka od lat nie wychodzi z domu”, opublikowała ostatnio artykuł pod tytułem „Dlaczego polska uprzejmość jest nieprzetłumaczalna?”. Równie dobrze tytuł mógłby brzmieć: „Dlaczego Polacy są tak nieuprzejmi?”.

Artykuł opisuje badania nad brytyjskimi i polskimi sposobami komunikowania się, których rezultaty pokazały dużą różnicę w społecznych interakcjach między tymi dwoma grupami. Psycholog dr Jörg Zinken zauważa, że Brytyjczycy prawie zawsze wyrażają prośbę w formie pytania (Czy możesz podać mi masło?), nawet wtedy, gdy oczywiste jest, że prośba będzie spełniona. Polacy natomiast zwykle sięgają po tryb rozkazujący (Podaj mi masło).

Dr Zinken próbuje odpowiedzieć na pytanie o przyczyny takiego zjawiska. Twierdzi, że Brytyjczycy kładą ogromny nacisk na wolność jednostki. Zadając pytanie, dają drugiej osobie możliwość odpowiedzenia „nie”, nawet jeśli wiedzą, że taka odpowiedź nie padnie. Podanie masła staje się więc wyborem. Polacy zaś, twierdzi dr Zinken, widzą ogromną wartość we wspólnocie rodziny i bliskich przyjaciół. Mówią zwyczajnie „Podaj mi masło”, bo przesadnie uprzejme pytanie sugerowałoby, że wątpią w ewentualną pomoc przyjaciela, a to przecież byłoby nieuprzejme.

Informacja ta na pewno bardzo mi się przyda, jak tylko nauczę się identyfikować moich bliskich, polskich przyjaciół. Już nie mogę się doczekać chwili, gdy znów będę miał masło na toście”.

Simon twierdzi, że za każdym razem, gdy jest ze mną w Gdańsku i słyszy moje rozmowy z rodzicami, wydaje mu się, że my się cały czas kłócimy i nie może się nadziwić, iż co chwila wybuchamy śmiechem, skoro – w jego mniemaniu – wyzywamy się od najgorszych, brzydkie wyrazy po kilka razy. Chodzi tutaj właśnie o ton głosu, który prawie nigdy nie przyjmuje formy pytania (tak jak np. te cholerne, doprowadzające mnie do szału question tags opisane w poście poniżej), tylko stwierdzenia, czy też „rozkazu”. Simon: „Ostanio, gdy rozmawiałaś z mamą na Skypie, to ja już nie wiedziałem, czy mam wskakiwać pomiędzy was i starać się rozładować sytuację, czy o co w ogóle chodzi! A tu nagle obie zaczęłyście chichotać jak school girls. Normalnie zgłupiałem”.

PS. Więcej felietonów Jamiego: http://wiadomosci.wp.pl/kat,119594,publicysta,Jamie-Stokes,komentarze.html

Reklamy

2 Komentarze »

  1. to chyba nie miałabym się przeprowadzić do Anglii – jak już grzeczna Polka z panującej tam grzeczności ma nerwy, co dopiero ja, Berlinczanka? ;)

    najbardzej mi się podoba insightful remark tego pana na temat obcokrajowych gibonów :)

    Komentarz - autor: iris — 20 lutego 2012 @ 4:49 pm | Odpowiedz

    • No, te gibony są super, też mi się spodobały! :) Nie, zdecydowanie nie przeprowadzaj się do Anglii, nie polecam – ale odwiedzić mnie zawsze możesz! Wpadnij teraz, gdy jestem bezrobotna – mam samochód, pojeździmy po wiosce z łokciami wystawionymi przez okna, jak dwa Prolle, czyli miejscowe chavy, będzie wesoło ;)

      Komentarz - autor: swiatmartyw — 20 lutego 2012 @ 4:59 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: