Świat Marty W.

4 lutego 2012

Narzekania ofiary szalonego architekta

Filed under: luty 2012 — swiatmartyw @ 1:55 pm

Dom, w którym mieszkamy, ma zaledwie dziewięć lat i został odremontowany od góry do dołu miesiąc przed naszym wprowadzeniem się – czyli jest prawie nowy i powinien posiadać nowoczesne rozwiązania uprzyjemniające życie. Nie wiem, kto go projektował ani co sobie przy tym myślał, ale na centralne ogrzewanie niestety nie wpadł. Zamiast tego w całym, dwupoziomowym, trzypokojowym domu mamy zaledwie trzy tzw. hall heaters, wyglądające tak:

Nastawia się toto na „Low” lub „High” i potem czeka godzinami, aż zacznie robić się ciepło. Temperatura wzrasta średnio o jeden stopień na godzinę, a ponieważ na noc musimy wyłączać ogrzewanie (i zamykać pokoje, co by tego ciepła trochę zatrzymać), bo ceny są zabójcze i poszlibyśmy z torbami, rano wita nas ok. 14 stopni. Ale nie to jest najgorsze. Mamy ich tylko trzy – w obu sypialniach i salonie, co oznacza, że łazienka i kuchnia zamieniają się w duże lodówki. W kuchni jest tak zimno, że nie można rozsmarować masła, a otwarte żarcie dla kota, nieopatrznie pozostawione w szafce na kilka dni, w ogóle się nie zepsuło. W łazience jest tak zimno, że mój płyn do płukania ust staje się po prostu tak lodowaty, iż nie jestem w stanie utrzymać go w buzi przez przepisowe 30 sekund. Gorąca, czy też prawie wrząca woda nalana do wanny stygnie w pięć minut.

Czasami mam ochotę obrosnąć w grube kocie futro (co na nogach by mi się spokojnie udało, gdyby nie głupie konwenanse, że niby nie wypada :P). Simon też trochę narzeka – nie tak jak ja oczywiście, ale zimno w łazience jemu również daje się we znaki – zwłaszcza rano, gdy człowiek nie dość, że spiący, to jeszcze musi wyjść z ciepłego łóżka na taką mini Syberię. Tylko Vader zadowolony:

To ja pod dwoma kołdrami z samego rana, piszę bloga i konsultuję z kotem :-)

Witajcie w super rozwiniętym kraju pierwszego świata. Brrrr!

PS.

Reklamy

3 Komentarze »

  1. Dziękujcie Bogu, ze nie dopadł Was wyż syberyjski.Przy minus 20 Wasze trzy farelki nie na wiele by się zdały.A jedna skórka kocia, to za mało,by Was rozgrzać :)

    Komentarz - autor: Kondorzyca — 7 lutego 2012 @ 11:45 am | Odpowiedz

  2. wspólczuję, zwłaszcza na temat lodowatej łazienki. przypomina mi czasy pierwszego mieszkania, co też widziałaś… tam raz nam zasłona prysznicowa zamarzła do ściany ;) ale zdrowe, powiedziałaby moja babcia, bo… Abhärtung ist die beste Medizin! ;)

    Komentarz - autor: iris — 7 lutego 2012 @ 11:55 am | Odpowiedz

    • Dobre, mądrość babci!!! :) A ja już się przestałam dziwić, że Angole są tak odporni na zimno, skoro od małego wychowują się w takich warunkach – to i potem kąpią się w morzu o temperaturze 12 stopni, a przy minusowych temperaturach chodzą w japonkach i wydaje im się, że upał! ;))

      Komentarz - autor: swiatmartyw — 7 lutego 2012 @ 11:59 am | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: