Świat Marty W.

4 stycznia 2012

Spojrzenie w przyszłość

Filed under: styczeń 2012 — swiatmartyw @ 10:27 pm

Naszego wspaniałego Sylwestra oraz wycieczki po Irlandii opiszę następnym razem – postanowiłam, że na pierwszy wpis w nowym roku jak ulał nadaje się lekkie pokpiwanie z Simona W. :)

Otóż okazuje się, że Simon któregoś dnia będzie jednym z tych zwariowanych rodziców, którzy uważają swoje dzieci i wszystko z nimi związane za najpiękniejsze, najmądrzejsze, najwspanialsze itd. Uszami wyobraźni już słyszę pianie w stylu: „Zobacz, jakie śliczne paluszki!” Skąd to wiem? Ha!

Siedzimy w salonie u teściów na farmie, obżarci jak bąki. Kominek się pali, sączymy sherry i czytamy – ja nową książkę, Simon magazyn o Linuxie. Między nami śpi Vader.

Minuty mijają nam błogo. Jest ciepło i bezpiecznie. Vader przeciąga się i sapie przez sen. I wtedy się zaczyna. Simon odkłada magazyn, patrzy na czterołapnego maślanymi oczami i  wzruszony szepcze: – Zobacz, jakie on ma śliczne wąsiki! – Czy ja wiem – mruczę znad książki – wąsy jak wąsy, białe i długie, jak u większości kotów. – Ale u niego są takie ładne, wyjątkowo długie! – Hm – potakuję nieprzekonana. – A zobacz, jakie ma łapki! – Czy ja wiem – znowu mruczę znad książki – no cztery łapy, jak to u kotów. – Ale jakie ładne, i jakie różowe poduszeczki, i jak wysoko potrafi skakać! – Hm – kwituję. – A widziałaś jego oczy? Takie duże i bursztynowe! – Czy ja wiem – mruczę coraz bardziej wkurzona, bo nie mogę się skupić na książce – mój poprzedni kot miał większe, a poza tym nie są bursztynowe, tylko żółte. – A jaki ogon, idealny do proporcji ciała! (ja: cisza) A jakie miękkie futerko! – Czy ja wiem – mruczę, czytając to samo zdanie po raz piąty – przecież wszystkie koty mają miękkie futerko, trudno, żeby miały papier ścierny na grzbiecie. – Ale jego jest wyjątkowo miękkie i miłe w dotyku…!

Przy kolacji znowu zaczął wychwalać kota. Skończyliśmy jeść, Simon poszedł po kolejną butelkę wina do piwnicy. Teściowa odciąga mnie na bok i szepcze: – Chyba czas na dziecko, słyszałaś, jak o kocie mówi? Wyraźnie budzą się w nim instynkty opiekuńcze! :D I wtedy słyszymy z jadalni: – Who’s a pretty kitty? Who’s a good kitty? It’s you, yes, it’s you! :D

Od kiedy mamy kota, jest między nami jeszcze lepiej, niż było. Wzrusza mnie, że aż tak go polubił, bawi się z nim w każdej wolnej chwili, martwi się o niego, rozsądnie go karmi („Więcej dzisiaj nie dostaniesz, bo w przeciwnym razie niedługo pokażą cię w <Britain’s Fattest Cats>” :D co jest aluzją do durnego programu „Britain’s Fattest Families”), gdy coś zbroi, pyta się go tylko retorycznie: „Who’s a silly sausage?”, a gdy wyje/ lamentuje/ rozpacza przez cztery godziny jazdy samochodem (dzisiaj właśnie), stara się go pocieszyć, przemawia do niego, pokazuje mu świat za oknem… ;)

Jeśli kiedyś będziemy mieli dziecko, ja z pewnością będę tą złą – bo nie mam cierpliwości, bo wszystko mnie złości, bo lubię być sama. „Idź do ojca, on ci wytłumaczy!” będzie moją standardową odpowiedzią ;)

 

PS. Vader bardzo lubi siedzieć u nas w domu na schodach, bo może wtedy obserwować cały salon. A Simon wtedy do niego idzie i razem się bawią, na tych schodach, i rozmawiają, oczywiście:

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: