Świat Marty W.

15 grudnia 2011

Kuropatwa na gruszy, turkawki i francuskie kury

Filed under: grudzień 2011,Never too old to learn — swiatmartyw @ 12:58 pm

Oglądaliście kiedyś angielskie wydanie „Milionerów”? Prowadzący nazywa się Chris Tarrant i wygląda tak:


Któregoś razu jedno z pierwszych pytań (czyli tych łatwych) brzmiało następująco: „Zgodnie z piosenką <Twelve Days of Christmas>, co zostało podarowane trzeciego dnia?” A. Złote pierścienie, B. Turkawki, C. Kuropatwa na gruszy, D. Francuskie kury”

Kandydatka na milionerkę lekko się zawahała: „Poczekaj Chris, muszę sobie zaśpiewać i zaraz ci powiem”, na co Simon ryknął: „Nad czym ty się zastanawiasz głupia, francuskie kury przecież, wszyscy to wiedzą!!!!!” Eee… hmm… no… tak, pewnie, że francuskie kury… o_O  W taki oto sposób dowiedziałam się o istnieniu piosenki znanej w Anglii od 1780 r. Śpiewający opisuje, co dostał od swojej ukochanej w każdy z dwunastu dni Świąt Bożego Narodzenia (od 26 grudnia do 6 stycznia), za każdym razem powtarzając, co otrzymał wcześniej, czyli: „Pierwszego dnia Świąt moja miłość podarowała mi kuropatwę na gruszy, drugiego dnia Świąt moja miłość podarowała mi dwie turkawki oraz kuropatwę na gruszy, trzeciego dnia moja miłość podarowała mi trzy francuskie kury, dwie turkawki oraz kuropatwę na gruszy…” itd.

Rzeczywiście, wszyscy to znają, od małego do starego. A od ponad roku znam i ja – wczoraj oglądaliśmy jakiś quiz w telewizji i znowu padło pytanie, co zostało podarowane ósmego dnia. „Dojące dziewki!!!!” wrzasnęłam zadowolona, a Simon pękał z dumy ;)

Mam dla Was dwie wersje – obie amerykańskie, bo nie mogłam znaleźć angielskiej dobrej jakości. Pierwsza z muppetami, na wesoło… i druga też na wesoło :)

Reklamy

1 komentarz »

  1. Dzięki za linki! muszę się ze wstydem przyznać, że nie znałam aż do tego roku… chociaż podświadomie znam od zeszłego. Internet to zło, a gry komputerowe to również zło… w zeszłym roku na święta w jednej grze sieciowej provider dał graczom w prezencie dziwnego szarego ptaka siedzącego na drzewie :D ogólnie olałam, do momentu dwa tygodnie temu, kiedy na mieście muzyki święta puścili 12 Days of Christmas, a właściwie pierwszą zwrotkę, i po raz pierwszy wsłuchałam się w słowa . co ten internet robi z ludźmi… a mąż się ze mnie nabija, bo on się tej kolędy uczył na anglistyce na zajęciach, i teraz do mnie per „filistynka” :D:D:D uściskI!

    Komentarz - autor: Agata — 17 grudnia 2011 @ 8:10 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: