Świat Marty W.

10 grudnia 2011

Po czym rozpoznać Angielki za granicą?

Filed under: grudzień 2011 — swiatmartyw @ 6:39 pm

Pamiętacie wpis „Punkt zamarzania, czyli o szczękaniu zębami„? Dzisiaj będzie dokładnie o tym samym.

Moje znajome pojechały na tygodniowy urlop do Francji. Było zimno, jak to w grudniu, ok. 5 stopni, i ciągle lało, ale nie zniechęciło to ich do spania pod namiotem (!) i ubierania się tak:


Puchowe kamizelki i japonki… A ta po prawej w pantofelkach, bez skarpetek. Spytałam, dlaczego nie włożyły obuwia nieco bardziej dostosowanego do temperatury – „Because we grew up in the north and we’re hard-ass!!

Ja też znam takiego, co wychował się na północy i ciągle chodził do pracy w swetrze, zamiast w kurtce. Osobnik ten od dwóch dni leży w moim łóżku, kicha, kaszle, smarcze, rzęzi, nie śpi po nocach i jęczy: „ooohhhh…. I’m dyyyyying!” ;) Wczoraj kichnął na leżącego mu na kolanach kota, a ten biedny tak się wystraszył, że od razu czmychnął pod kanapę, nie chciał wyjść dobre 5 minut, a potem pół godziny mył się ze wstrętem :)

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: