Świat Marty W.

16 września 2011

Powrót do cyberprzestrzeni – i tyle do opowiadania!

Filed under: wrzesień 2011 — swiatmartyw @ 7:01 pm

Jeszcze chyba nigdy tak Was nie zaniedbałam! Biję się w wątłą pierś i obiecuję poprawę – a na swoje usprawiedliwienie mam to, że przeprowadziliśmy się z mieszkania do domu, i było z tym o dużo więcej zachodu, niż nam się początkowo wydawało, a poza tym na straszne, okropne trzy tygodnie odcięli nam internet (horror!!). Niby mamy dostęp do sieci na telefonach, ale bloga na takim małym ekranie niezbyt wygodnie się pisze, więc postanowiłam poczekać.

News numer jeden – mamy dom z ogrodem, a w nim…. najprawdziwsza palma!! ;) Cud, że w Anglii rosną palmy, muszą być jakieś wyjątkowo odporne. Dwa bambusy też są:


Ogródek niewielki, to prawda, ale sympatyczny – no i mamy komórkę, czy też „szopę”, w której Simon przeprowadza swoje inżynierskie eksperymenty ;) Kupiliśmy ładne meble ogrodowe (nie te ze zdjęcia) i teraz praktycznie codziennie po pracy pjemy wino pod palmą i udajemy, że jesteśmy w tropikach ;)

News numer dwa – dostałam nową pracę. Już od jakiegoś czasu miałam dosyć szefostwa w poprzedniej firmie, ale wiadomo jak to jest – przychodziłam do domu, coś się gotowało, piło wino w ogródku, jakiś film lub wyjście ze znajomymi… i nie mogłam się zabrać za szukanie czegoś lepszego. W końcu moja czara goryczy się przelała i pewnej soboty usiadłam na czterech literach i przejrzałam setki ofert. W oko wpadła mi jedna, aczkolwiek od razu pomyślałam sobie, że nie mam szans – Export Sales Executive odpowiedzialny za Europę Centralną i Zachodnią. Dobra pensja, iPhone, iPad, samochód, wyjazdy zagranicę… Z głupia frant wysłałam CV, w którym tak się nachwaliłam, że o Jeeeezu ;) Ku mojemu zdumieniu zaprosili mnie na rozmowę  i ku mojemu jeszcze większemu zdumieniu od razu tego samego dnia zaproponowali posadę. Nie wierzyłam własnym uszom, bo jeśli chodzi o sprzedaż, to mam tylko 1,5 roku doświadczenia… No i tak, zostałam Sales Executive i ze względu na moje języki będę jeździć głównie do krajów niemieckojęzycznych oraz Hiszpanii – a w przyszłości może do Ameryki Południowej, ale na razie nie ma na to co liczyć.

W przyszły poniedziałek lecimy na cały tydzień na wielkie międzynarodowe targi do Kolonii – szef zarezerwował nam hotel Sheraton w samym centrum miasta, z widokiem na katedrę… Wciąż nie mogę w to wszystko uwierzyć! Jest dobrze :)

News numer trzy – zaczęłam uczyć się włoskiego… Ale o tym w następnym poście, bo działo się, oj działo! ;)

Reklamy

2 Komentarze »

  1. Zastanawiałam się gdzie się podziałaś, już się przestraszyłam, że przestałaś prowadzić bloga;)
    Gratuluję nowego domku(z pięknym ogródkiem! Co ja bym dała za ogród! No ale na Manhattanie mam na to marne szanse…) i nowej, świetnej pracy! Powodzenia życzę!:-)

    Komentarz - autor: Agnieszka Thompson — 18 września 2011 @ 10:46 am | Odpowiedz

    • Hej!!! Nie, wciaz prowadze bloga, nie poddaje sie!!! :-) Nie widzialam Twojego zaproszenia na Facebooku, wyslij jeszcze raz prosze! Za kilka godzin lece do Niemiec, I’m so excited… and I just can’t hide it ;-)

      Komentarz - autor: swiatmartyw — 18 września 2011 @ 5:25 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: