Świat Marty W.

12 kwietnia 2011

Szósty zmysł

Filed under: kwiecień 2011 — swiatmartyw @ 5:35 pm

Posiadanie partnera, który uczy się twojego języka można porównać do posiadania dziecka, które nagle zaczyna mówić. Ogarnia człowieka zachwyt ślepy i absolutny, a poza tym rozwija się jakiś dodatkowy zmysł, który sprawia, że rozumie się nawet niezbyt logiczne wypowiedzi. Simon od dwóch miesięcy poznaje zawiłości naszej mowy i już znacznie wyszedł poza początkowe „kokam cze” („kocham cię”, dla niedomyślnych ;) – ale wiadomo było, że z moimi rodzicami będzie musiał się wspiąć na wyżyny swojej polszczyzny.

Pojechaliśmy po rodziców na lotnisko w Bristolu. Mama, wiedząc, że mi na tym zależy, zawyła radośnie: „Oooo, jaki piękny samochód, jaki elegancki, jaki czarny!” (wciąż jestem na etapie zachwycania się nowym samochodem ;), a Simon zawtórował zadowolony: „Ciarny samochót!” Potem, jako że lał się żar z jasnego nieba, a poza tym Simon jest Anglikiem, więc ten temat mu nieobcy, wypalił znienacka: „Ładna dziś pogoda!” Super ładna, bardzo ładna, słońce i ciepło, natychmiast podjęliśmy rozmowę, żeby go zachęcić, na co on powtórzył szczęśliwy „słońce!” :)

Gdy czekaliśmy w restauracji na drinki, Simon zmarszczył czoło, mocno się zamyślił i w końcu wydusił: „Dobry… samolot?” Serce matki pomieszane z szóstym zmysłem natychmiast zadziałało, bo moja mama bez najmniejszego zdziwienia odpowiedziała: „Tak, mieliśmy bardzo dobry lot, wylądowaliśmy 10 minut wcześniej” – czym oczywiście trochę Simona skonfudowała, ale zrozumiał „dobry”, więc zamiar komunikacyjny został osiągnięty ;)

Te cholerne polskie liczebniki! Gdy na simonowe pytanie „Kawa ciarny?”, tata odpowiedział: „Poproszę, z dwoma łyżeczkami cukru”, mój biedny Anglik nie zorientował się, że „dwoma”, to odmiana „dwa” i musiał się mnie szybko zapytać w lepiej znanym mu języku :).

Szósty zmysł działał również w drugą stronę, bo gdy mama poprosiła Simona o „spider”, ten od razu się domyślił, że chodziło jej o „cider”… I tak wspólnymi siłami, trochę rękami, trochę nogami, wspaniale się dogadywali :)

Reklamy

1 komentarz »

  1. A na stole leżał Elementarz Falskiego.Lza się w oku kręciła, iedy przedstawiciel Albionu czytał : To Ola , a to Ala.Ala ma Asa :))

    Komentarz - autor: Kondorzyca — 15 kwietnia 2011 @ 2:46 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: