Świat Marty W.

27 listopada 2010

Alkohol wrogiem ludzkości

Filed under: listopad 2010 — swiatmartyw @ 6:27 pm

Niech komentarzem do moich wczorajszych wyczynów będzie piosenka niezastąpionego Jaremy Stępowskiego:

A teraz trochę wiedzy z Wikipedii:

Napój alkoholowy – wedle definicji ustawowej każdy produkt przeznaczony do spożycia zawierający więcej niż 0,5% alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego (…)

Alkohole wysokoprocentowe

Alkohole wysokoprocentowe to spirytus, wódki, nalewki, likiery i inne trunki zawierający destylowany alkohol. Mogą zawierać dodatki takie jak cukier, owoce, zioła, przyprawy a nawet kwiatostany (…)

W małych dawkach – rzędu 30–35 ml (duże piwo, dwa kieliszki wódki) wywołuje on stan pobudzenia, przyspieszone bicie serca, rozszerzenie źrenic, zaprzestanie odczuwania zmęczenia i ogólną poprawę nastroju (…) Alkohol spowalnia aktywność ośrodkowego układu nerwowego, przez co zażywający go ludzie odczuwają odprężenie, podwyższoną pewność siebie, mimo że ich mowa oraz koordynacja ruchów zostają zaburzone.

W skrajnych postaciach zamroczenie alkoholowe przejawia się czasami całkowitą utratą świadomości i zanikami pamięci, zanika zdolność koncentracji i oceny sytuacji, pamięć, mowa, widzenie staje się nieostre. Często alkohol leży u podstaw zachowań agresywnych i impulsywnych, a zaburzenie zdolności logicznego myślenia może powodować nieporozumienia, przez co osoby nadużywające alkoholu często wdają się w bójki (…)

Chińczycy twierdzą, że zatrucie alkoholowe u ludzi spowodowane jest nieumiejętnością kooperacji z bardzo mocnymi duchowymi siłami zawartymi w napojach alkoholowych (…)”

Moja kooperacja z duchowymi siłami najwyraźniej mocno nawaliła, bo kompletnie urwał mi się film, mimo że wcale dużo nie wypiłam. Byłam zmęczona po 10 godzinach w pracy (mieliśmy tyle roboty, że musiałam zostać dłużej), nie zjadłam obiadu… i trzy słabe drinki po prostu zwaliły mnie z nóg. Oto, co pamiętam:

Jestem z koleżanką z pracy w barze. Zaczynamy od malinowego mojito. Słabe toto jak nie wiem, pożałowali nam. Przekonuję Annę, że polska wódka jest najlepsza na świecie. Zamawiamy żubrówkę z sokiem jabłkowym i miętą. Dołącza do nas Simon. Zamawiamy kolejną żubrówkę. Przerwa w pamięci. Tańczę gdzieś, ale gdzie? Przerwa. Jesteśmy na ulicy, a ja, opierając się o ścianę jakiegoś domu, rozstaję się z zawartością żołądka jak ostatni żul! Przerwa. Leżę na łóżku w sypialni i z oddali słyszę głos Simona: „C’mon babe, open your eyes, I have to take your contact lenses off”. Chcę zareagować, ale nie mogę. Simon siłą podnosi mi powieki i wyjmuje soczewki. Chwała Bogu, że on też nosi szkła, inaczej na pewno bałby się mi w oku grzebać!

Budzę się rano. Ból, ból, ból!! A mówiła matka, nie mieszaj! A mówiła matka, najpierw coś zjedz! Jęcząc wysyłam jej smsa, do wszystkiego się przyznając. Mama: „No rzeczywiście, nie jest to zachowanie godne damy :) Mieszałaś?” Jak ona mnie zna! Nigdy, nigdy, nigdy więcej!!

PS. Ale to co pamiętam było całkiem sympatyczne ;)

PS. 2 Poranny sms od Anny: „I got home ok, all seems to be a bit of a blur lol. Fab night tho, I now love polish vodka, I think I’m still a bit drunk ;) which is ok! Always a good night when u vomit on the street!! When we doing it again???

PS.3 Nawet w pijanym widzie nie zapomniałam o moim obecnie największym skarbie – podobno ciągle pytałam: „Where’s my mobile? Do you have my mobile? Can you see my mobile??” :D O moim nowym supertelefonie w następnym wpisie!

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: