Świat Marty W.

21 listopada 2010

Jeszcze o akcentach

Filed under: listopad 2010 — swiatmartyw @ 11:57 pm

Ciągle nie mogę przeżyć tego, że w Wlk Brytanii tak ważny jest akcent. Poznałam już trzy osoby, które chodziły do specjalnej szkółki niedzielnej, żeby pozbyć się swojego i nabrać „prawidłowego”. Wszystkie trzy twierdziły, że tylko dzięku temu dostały porządną pracę i że inaczej byliby bez szans.

Proszę uważnie się przyjrzeć temu zdjęciu:


Śliczna dziewczyna? No śliczna.

Simon: Tak, to chyba najpiękniejsza Angielka w historii, ale… otwiera usta i normalnie rzygać mi się chce, nienawidzę akcentu z Newcastle!! Szczyt wiochy, każdy Anglik ci to powie! (rzeczywiście, wszyscy nasi znajomi potwierdzili – oczywiście nie było między nimi nikogo z Newcastle ;)

Ja: To wolisz mój, nieco fałszywy Queen’s English??

Simon: Pewnie, sto razy bardziej!

Zacieram ręce z zadowolenia, młodsza i ładniejsza konkurencja z głowy! :D

Gdyby ktoś chciał wiedzieć, cóż to za akcent, na którego brzmienie mój tolerancyjny Simon ma odruchy wymiotne, zapraszam do odegrania filmiku poniżej. Wystarczy kilka pierwszych zdań i ojeeeej, fuuuuuu ;) Rzeczywiście akcent jest brzydki i cieszy mnie, że przesłania Simonowi nawet śliczną twarz Cheryl Cole ;)

Reklamy

3 Komentarze »

  1. O, a ja właśnie całkiem go lubię.. W ogóle lubię te różne akcenty (po początkowym szoku – w samej Walii akcenty różnią się czasem nawet w sasiednich wioskach), może z wyjątkiem tego z Liverpoolu, bo jest tak ciężki, że kompletnie nie rozumiem o czym mówią.. :)

    Komentarz - autor: Anna — 22 listopada 2010 @ 10:06 am | Odpowiedz

    • Liverpool mnie zabija, nie rozumiem ani słowa!! W Birmingham też strasznie bełkoczą, ale masz rację, Liverpool bije wszystkich na głowę!

      Komentarz - autor: swiatmartyw — 22 listopada 2010 @ 7:41 pm | Odpowiedz

  2. Ja też lubię tę angielską różnorodność w akcentach. Najbardziej mnie szkocki rozczula i jak Billy Boyd mówi… On chyba jest ze Szkocji, nie? To ten, który grał Pippina we „Władcy Pierścieni”.
    Lubię wywiady Morgana!!!!
    Zastanawiam się też, czy oni nie mogliby mieć tak jak u nas górale na przykład: w domu z rodzicami, z dziadkami rozmawia się gwarą, a z „ceprami” mówi się najzwyklej po polsku :)

    Komentarz - autor: Marta G. — 22 listopada 2010 @ 12:30 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: