Świat Marty W.

2 października 2010

Teneryfa – część I

Filed under: Podróże małe i duże — swiatmartyw @ 5:04 pm

Gdy mama powiedziała, że wygrała pobyt na Teneryfie dla czterech osób i spytała, czy chcemy jechać, entuzjastycznie zgodziłam się od razu, choć w głębi serca pomyślałam sobie, że pewnie będzie trochę nudno. Nic bardziej mylnego – Teneryfa jest wprost idealna na tygodniowy wypoczynek.

W umyśle Marty W. wakacje muszą się składać z następujących części:

1. musi, musi być ciepło
2. ma być coś do zwiedzenia/ zobaczenia (plus ładna przyroda mile widziana)
3. ma być jakaś woda, ciepła oczywiście
4. mają być atrakcje maści przeróżnej (czyli żeby gdzieś można było pospacerować, coś smacznego zjeść, przeżyć jakąś przygodę)

Teneryfa spełniła moje oczekiwania w 100%. Ciepło było? Było – koniec września, a tam 28-31 stopni dzień w dzień, bajka po prostu. Poza tym bardzo dobry klimat – nie tak obłędnie suchy jak w Pekinie, nie tak obłędnie wilgotny jak na Karaibach, nie takie nie wiadomo co jak w Polsce i Anglii – po prostu przyjazny dla człowieka.

Zobaczyć było co? Było, proszę bardzo:

 

600-metrowe klify "Los Gigantes"

 

 

650-letnia Dracena Smocza, w tle wulkan Teide

 

Plus piramidy w Güímar oraz stolica Teneryfy, Santa Cruz, z których to miejsc nie mam niestety bezosobowych zdjęć, zawsze któreś z nas bezwtydnie szczerzy się do aparatu :).

Woda była? Pewnie, że była, ocean nawet, o bardzo miłej temperaturze wynoszącej 24 stopnie – mogło być trochę lepiej, przyznaję, ale i tak nieźle jak na koniec września. Plaże czarne, jak to na wyspie wulkanicznej – no trudno, trochę piasek brudził i dokładniej się myć trzeba było :).

Atrakcje były? Jeszcze ile!

 

Delfiny, z czyjąś głową na pierwszym planie ;)

 

 

Wieloryby - co prawda nie takie wielkie jak człowiek sobie wyobrażał, ale otwór na grzbiecie był? No był. Wodę wydmuchiwały? No wydmuchiwały :)

 

A teraz rewelacja miesiąca:

 

My z naszym instruktorem nurkowania. Zeszliśmy na 10 metrów!

 

Przez pierwsze 5 minut myślałam, że uszy mi eksplodują, ale potem na szczęście się przyzwyczaiłam. Pływamy, pływamy, a tu zza rafy…


Dał się nawet pogłaskać! Żółwie są dobrze nastawione do nurków, tylko palców nie można wyciągać w ich kierunku, bo wezmą i ugryzą :).
Rafy są słabiutkie w porównaniu z Egiptem czy Dominikaną, ale nigdy wcześniej nie nurkowałam z butlą, więc przeżycie było niesamowite. Widzieliśmy dwa żółwie i wiele ryb, nawet papuzich, czyli takich wielkich i kolorowych :).

Jako że wciąż uważamy się za dzieci, nie mogliśmy przegapić największego parku wodnego Europy – Siam Parku. Była wielka strrrraszna zjeżdżalnia – przez ostatni odcinek można było podziwiać pływające nad człowiekiem rekiny i płaszczki, ale większość – ze mną i Simonem na czele – za bardzo była zajęta wrzeszczeniem ze strachu, żeby to docenić:

 

"Tower of Power"

 

było szaleńcze mknięcie pontonami na złamanie karku, prawie do góry nogami, były trzymetrowe fale:


było zjeżdzanie na gabkowych materacach głową w dół z zawrotną prędkością… Ech, wyszalały się dzieci za wszystkie czasy :).

Bulwary były, restauracje były (paella, mmmm!!!!), kluby były, sangria była… Rewelacyjny tydzień, naprawdę polecam.

Wróciliśmy lekko przypaleni słońcem i kompletnie spłukani. Komentarz do pierwszego: „Oh well, I wouldn’t be a proper English tourist if I didn’t come from holiday looking like a plum tomato!” :) Komentarz do drugiego, zawsze powtarzany przez mojego nauczyciela hiszpańskiego: „Jeśli wracasz z wakacji z pieniędzmi, to znaczy, że wakacje były do dupy!” Zecydowanie nie były do dupy, nasze portfele są puściusieńkie… ale ile wspomnień, ile radochy! :D

Reklamy

1 komentarz »

  1. Teneryfa jest super na wakacje, tajemnicza, ciekawa i pełna zakątków wartych zobaczenia, polecam na wakacje tą wyspe

    Komentarz - autor: wakacje teneryfa — 2 października 2010 @ 7:26 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: