Świat Marty W.

8 czerwca 2010

Komunikacja miejska w wydaniu angielskiej wiochy

Filed under: czerwiec 2010 — swiatmartyw @ 11:07 pm

Już gdy wsiadłam do mojego autobusu do pracy po raz pierwszy, wiedziałam, że będzie z tego wpis na blogu. Po pierwsze, bilety można kupić wyłącznie u kierowcy, więc nie słyszy się takich przepychanek jak w 162 w Gdańsku:

Pani: Poproszę karnet ulgowy.
Kierowca: Nie ma!
Pani: Dlaczego?
Kierowca: No dlaczego, dlaczego!! Bo wykupili!
Pani: To co mam teraz zrobić?
Kierowca: Kiosk znaleźć, pani, kiosk!
Pani: No właśnie w kilku najbliższych kioskach też nie było, więc myślałam, że…
Kierowca: Zostaje pani, czy wysiada??

Tutaj kierowca nie dość, że ma maszynkę drukującą bilety, to jeszcze z każdym chwilę pogada – o pogodzie, o samopoczuciu, o sobie też coś powie :):

Kierowca (do mnie): A dokąd to taka elegancka, do pracy, czy na randkę?
Ja: Do pracy, nowej pracy!
Kierowca: O, to powodzenia życzę! Dobrze, że dzisiaj ładna pogoda, człowiek od razu ma więcej energii; a jak deszcz, to się przysypia za biurkiem i pije kawę za kawą! No ja to nie przysypiam, to by dopiero było, haha! ;)

I tak z każdym – tym niemniej, choć kolejka czasami robi się dość długa, autobus zawsze odjeżdża na czas. Punktualność mają tutaj tak zakodowaną, że jeśli na jakiś przystanek przyjedziemy za wcześnie, kierowca wyłącza silnik i czeka, aż nastanie dana godzina odjazdu, aby ewentualni pasażerowie zdążyli. Wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce? Przyjechał wcześniej, to odjeżdża wcześniej i już! Nie byłeś na przystanku, twoja strata! ;)

Z samymi przystankami za to jest dość beznadziejnie – wszystkie są „na żądanie”, więc człowiek nie może sobie przysnąć, obudzić się, popatrzeć wokół nieprzytomnym wzrokiem i stwierdzić, że jeszcze 5 przystanków, czyli pewnie z 15 minut. Z jednej strony jest do dobre, bo przynajmniej nie zatrzymujemy się tam, gdzie nikt nie wsiada, ani nie wysiada i tym sposobem nie tracimy czasu, ale z drugiej strony, trudno komuś wytłumaczyć jak dojechać. Nie można powiedzieć „wysiądź na szóstym przystanku”, chyba że ktoś ma wzrok sokoli i wszystkie pokolei zauważy i prawidłowo policzy; nie można też powiedzieć: „wysiądź na przystanku o nazwie X”, bo 1) przystanki nie mają nazw, 2) jako że wszystkie są na żądanie, nie ma dokładnego rozkładu, tylko lista punktów orientacyjnych (np. „Naprzeciwko pubu O’Neils”), czyli kierunek na „mniej więcej”. Ja się nauczyłam, że wysiadam przy budce telefonicznej – dużej i czerwonej, rzecz jasna. Jeśli któregoś dnia przeniosą budkę – umarł w butach, nie wysiądę ;).

Przy wysiadaniu trzeba elegancko pożegnać się z kierowcą – ja zawsze mówię „Cheers”, a on na to: „All right love, have a good day!” Już widzę, jak ta pani z zacytowanego dialogu pożegnałaby się z kierowcą autobusu 162 ;).

I tak, po wymienieniu uprzejmości, wysiadam i idę do pracy. A rano wsiadam w ten sam autobus i pan wita mnie z radością: „No i jak było w nowej pracy? Mam nadzieję, że dobrze ci poszło, love?”

Uroki życia w małym miasteczku ;).

Reklamy

2 Komentarze »

  1. A czy w Anglii moze przydarzyc sie cos takiego, co przezyłam wczoraj w gdynskim autobusie?Wchodzę grzecznie już z biletem (znalazlam wczesniej kiosk) i usiłuję włozyć go do kasownika.W tym samym momencie słychać za mną rozpaczliwe :NIEEEEE !!! Przerażona odskakuję, a starsza pani (czyli taka w moim wieku :) chwyta mnie za łokieć i syczy : – Jestem inwalidką.Mam pierwszą grupę i prawo jeżdżenia razem z opiekunem za darmo.Niech pani nie traci pieniędzy.W razie kontroli powiem, ze jesteśmy razem….Całkiem ogłupiała siadłam przy niej i dyskutując o cenach truskawek ( „za ten bilet na giełdzie kupi pani kilogram ! „)dojechałyśmy zgodnie do dworca.Polak potrafi :)))A swoją drogą ciekawe, czy ona rzeczywiście miała tę pierwszą grupę….

    Komentarz - autor: Kondorzyca — 9 czerwca 2010 @ 10:59 pm | Odpowiedz

  2. Witaj jak zwykle wesoło .Czytałam komentarz koleżanki okazuje się że w Polsce jest weselej.
    Bardzo potrzebuje pozytywnych wrażeń,ponieważ ostatnio było mi bardzo smutno moja przyjaciółka leży w szpitalu jest już po pierwszej chemii.Ma raka krwi. Jej stan jest zły.
    Czytanie twoich wpisów bardzo mnie zrelaksowało.Pozdrawiam.

    Komentarz - autor: uklejewska — 13 czerwca 2010 @ 8:56 am | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: