Świat Marty W.

6 czerwca 2010

Eurowizja 2010

Filed under: czerwiec 2010 — swiatmartyw @ 1:08 pm

Po raz pierwszy obejrzałam Eurowizję w 1994, gdy Edyta Górniak zajęła drugie miejsce. Podobała mi się formuła programu, a głównie to, że trzeba było śpiewać we własnym języku, a nie po wszechobecnym angielsku. Niestety, bardzo szybko to się zmieniło, a poza tym, trochę podrosłam i zauważyłam, że Rosja głosuje na Armenię i Azerbejdżan, Armenia na Rosję i Azerbejdżan, a Azerbejdżan… wiadomo. Niemcy na Turcję (ciekawe czemu ;), my na Ukrainę i Białoruś, a oni na nas. Na długie lata zarzuciłam oglądanie Eurowizji – aż do zeszłego weekendu. Byliśmy u teściów i – naiwnie! – myślałam, że ktoś z Polski będzie występował, więc chciałam kibicować. Okazało się, że nawet nie zakwalifikowaliśmy się do finałowej dwudziestki piątki wykonawców :/ No nic, Wielka Brytania miała przedstawiciela, więc postanowiliśmy obejrzeć.

Simon i teść byli zainteresowani głównie biustami pań, my z teściową oceniałyśmy panów. W naszym prywatnym konkursie wygrała pani z Armenii i pan z Izraela ;). Jeśli chodzi o muzykę, o dziwo podobała nam się większość utworów, choć Simon bez skrupułów nabijał się z akcentów śpiewających. Gdy wyszła przedstawicielka Niemiec, Lena, szybko zaczęliśmy się kiwać i przytupywać w takt, ale Simon nie mógł się powstrzymać od uwagi: „Skrzyżowanie irlandzkiego z cockney!” Myślałby kto, a sam ma akcent z północy, który wcale do „klasycznego” się nie zalicza, na wydziale lingwistyki stosowanej UW pewnie by go wyśmiali ;).

W czasie głosowania Simon nie mógł się nadziwić, że sąsiedzi głosują na siebie nawzajem, nawet jeśli jakaś piosenka nie była zbyt dobra: „Ja bym nigdy na Irlandię nie zagłosował, tylko dlatego, że to nasi sąsiedzi!” Musiałam mu tłumaczyć, że np. Polacy czują się o dużo bardziej związani ze światem słowiańskim niż z kimkolwiek innym, Skandynawowie trzymają się razem, byłe republiki radzieckie trzymają się razem… Anglicy tego nie rozumieją, bo oni nie trzymają się z nikim – a co więcej, w ich mniemaniu nawet nie należą do Europy, więc nic dziwnego, że nie czują się z nikim związani. Nawet Szkocję, Walię oraz Irlandię Północną uważają za osobne kraje (dygresja – nasz pan szkoleniowiec mówi tak: „Jestem Walijczykiem, jesteśmy małym krajem, tylko 8 milionów mieszkańców!” Ja: „Nie czujesz się Brytyjczykiem?”, On: „Nie!!”). Simon: „A ja wciąż nie rozumiem jak to jest, niby nie lubicie swoich sąsiadów, ale gdy przychodzi do głosowania, raczej oddałabyś głos na czeską chałę niż na hiszpański przebój!” Coś w tym jest chyba, na swój użytek nazwę ten fenomen patriotyzmem regionalnym :).

Jak wiadomo, wygrała piosenka zaśpiewana w skrzyżowaniu irlandzkiego z cockney ;). Całkiem niezła, nuciłam ją przez kilka dni i wciąż mi się zdarza :).

Zapraszam do przytupywania, jeśli ktoś ma ochotę:

PS. A przedstawiciel Wielkiej Brytanii – mimo boskiego akcentu – zajął ostatnie miejsce :D. Gdyby miał sąsiadów, może ktoś by go poratował ;)).

Reklamy

7 Komentarzy »

  1. Niecałe trzy miliony, dla ścisłości :)

    Komentarz - autor: Anna w Walii — 6 czerwca 2010 @ 9:37 pm | Odpowiedz

    • Haha! Jutro mu powiem, to mu głupio będzie ;) Patriota jeden ;) Obejrzałam zdjęcia na Twoim blogu, super, naprawdę! Na pewno się wybierzemy!

      Komentarz - autor: swiatmartyw — 7 czerwca 2010 @ 6:49 pm | Odpowiedz

  2. Może policzył też 5mln Polaków;)
    pozdr.

    Komentarz - autor: Anna w Walii — 7 czerwca 2010 @ 10:22 pm | Odpowiedz

    • Haha! Powiedziałam mu i bardzo się zawstydził ;))

      Komentarz - autor: swiatmartyw — 8 czerwca 2010 @ 11:08 pm | Odpowiedz

  3. hm… ja kiedyś też oglądałam, potem jak większość po angielsku też już stwierdziłam że wystarczy… a tak dzięki Ciebie nareszcie i ja posłuchałam naszą gwiazdkę – potem że już od dwóch tygodni w gazetach a na wszystkich stronach startowych niemieckich mediach ją omijałam :)

    mi osobiście akcent przypada śmiesznie – moim zdaniem głupi udawać na super-brytyjczyka, jak się nie jest – obcokrajowcom przypada alebo dobry neutralny alebo straszliwy własny (niemiecki, polski…) akcent ;)

    piosenka inać spoko, chociaż nie jestem pewna czy trzeba komunikować – a to jeszcze śpiewem – malowanie swoich paznokci u nóg? ale jak już jesteśmy przy tym temacie – Martko, czy już kiedyś się przyznałam, że lakier do paznokci co kupiłyśmy dawno kiedyś w Gdańsku w przygotowaniu na wesele – to do dziś mój jedyny a chyba już dawno wyschnuty? :)

    Komentarz - autor: iris — 7 czerwca 2010 @ 10:34 pm | Odpowiedz

    • O, to już wiem, co Ci kupić na Boże Narodzenie ;) Lakier, szminkę, tusz do rzęs i zestaw cieni ;). Piosenka jest naprawdę ok, można sobie zanucić od czasu do czasu – ale dzisiaj czytałam na yahoo.de, że niby jakiś Bułgar twierdzi, że to plagiat… ale pewnie kłamie ;). Kiedy przyjedziesz nas odwiedzić, już nawet kupiliśmy łóżko do pokoju dla gości!! :)

      Komentarz - autor: swiatmartyw — 8 czerwca 2010 @ 11:11 pm | Odpowiedz

  4. wyschnięty! ;) przepraszam za niespodziewany „utok” (napad – co jest śmieszne, bo to znowu po słowacku jest ‚pomysł’) słowackiego…

    Komentarz - autor: iris — 7 czerwca 2010 @ 10:37 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: