Świat Marty W.

30 Maj 2010

Negocjacje

Filed under: maj 2010 — swiatmartyw @ 6:25 pm

„Youth is a wonderful thing. What a crime to waste it on children.” – George Bernard Shaw

Jedziemy samochodem do teściów, a tu Simon nagle wyskakuje ni z gruszki, ni z pietruszki, ni z żadnego innego owocu lub warzywa: „Kiedy chcesz mieć dzieci?” Miałam na końcu języka, że nigdy, bo rzeczywiście przez całe lata myślałam, że się nie zdecyduję, gdyż instynktu u mnie nie zero, a minus dziesięć nawet, a zegar biologiczny widocznie ma zepsute baterie, bo w ogóle nie tyka – ale ostatnio zaczynam mięknąć, bo a) on bardzo chce, b) moi rodzice bardzo chcą (tak bardzo, że obiecują brać na wakacje, hej! ;), c) jego rodzice bardzo chcą i deklarują nieustanną pomoc. Muszę zmienić swoje myślenie o dzieciach, bo na razie w moim umyśle dziecko = koniec życia, koniec rozrywek, koniec wszystkiego – „wszystkiego”, czyli głównie podróży. Owszem, można podróżować z dzieciakami, ale co to za męka, Jezu Chryste. A to pić, a to jeść, a to spać, a to zabawkę kup, a co to, a dlaczego, a kiedy dojedziemy, a za gorąco, a za zimno…. grrrrrrr i to mają być wakacje? Po drugie, nikt mnie nie zapędzi do ponownego siedzenia w domu – już pracowałam w domu przez ponad półtora roku i już nigdy, powtarzam, NIGDY, nie dam się tak uziemić (tutaj wchodzą Kochani Dziadkowie ;). Po trzecie, co z beztroskimi wieczorami, co ze „Sprawdź, co grają w kinie/ teatrze” i natychmiastowym wyjściem, co z imprezami i tańczeniem do białego rana. Widocznie jeszcze nie dorosłam. Simon, mimo że lekko młodszy ode mnie, najwyraźniej już tak. Tym niemniej, oboje dopiero zaczynamy „karierę” – pojutrze mój pierwszy dzień w nowej firmie, chyba byliby lekko niezadowoleni, gdybym po miesiącu pracy oznajmiła, że jestem w ciąży ;). Długie i żmudne negocjacje zakończyły się następujacym wnioskiem: dziecko za 4-5 lat. I proszę już mi nie suszyć głowy na ten temat Kochana Mamo ;).
Inne negocjacje poszły dużo szybciej – chcemy kupić czarnego Forda Fiestę, dom z jak największym ogrodem, mieć kocura dachowca oraz czarną suczkę labradora  – dokładnie w takiej kolejności (ja bym wolała owczarka niemieckiego, no ale już trudno, Simon przez całe życie miał labradory, więc nie wyobraża sobie innego psa w domu). Oczywiście na to wszystko trzeba mieć pieniądze, których na razie nie mamy, ale rozmarzyliśmy się tak z okazji mojej nowej pracy, dzięki której – jeśli nie będziemy jakoś niesamowicie szaleć – uda nam się trochę zaoszczędzić, bo do tej pory większość obciążenia finansowego spadała na Simona, z czym prawdę powiedziawszy czułam się fatalnie. Zresztą, pomarzyć zawsze dobra rzecz i przynajmniej gdy kiedyś pojawi się kasa, będziemy mniej więcej wiedzieli, na czym stoimy i jakie mamy oczekiwania co do życia :).

Przyjeżdżamy do teściów, gadka-szmatka, poszliśmy na spacer, Simon na przedzie z tatą, ja z tyłu z teściową. Nagle teściowa obejmuje mnie i mówi: „I want to be a grandma!” Jeeeeezu, dajcie mi jeszcze trochę pożyć ;)).

PS. Simon: „Jeśli będzie dziewczynka, to zbuduję jej domek dla lalek i zrobię małe mebelki, a jeśli chłopczyk, to zbuduję taki mały pociąg i szyny, i najpierw razem go pomalujemy na różne kolory i…” – krótko mówiąc, potrzebni mu kompani do zabawy ;)) potem trochę dorosną i razem będą walczyć z obcymi galaktykami i zabijać zombie…

Reklamy

3 Komentarze »

  1. hahaha:P Marta, jakbym słyszała siebie:) a od jakiegoś czasu, jak tylko mam jakieś kłopoty zdrowotne to moja mama od razu wypala „jak zajdziesz w ciążę to wszelkie dolegliwości od razu mina!” Na moje argumenty, ze brak instynktu, ze nie lubię, ze uwiązanie w domu, ze za dużo ludzi na świecie itd. powiedziała, ze jak urodzę to mogę jej podesłać!

    Komentarz - autor: aniaedi — 31 Maj 2010 @ 10:45 pm | Odpowiedz

  2. I want to be a grandma too.I ma znac polski .Od małego!!!

    Komentarz - autor: Kondorzyca — 4 czerwca 2010 @ 11:15 pm | Odpowiedz

  3. A teraz codziennie słyszę, jakie masz cudo :)))))))))

    Komentarz - autor: Kondorzyca — 8 czerwca 2015 @ 4:23 pm | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: